Winktown

Vat! Vat! Vaterland!

- Herr Juarez

GRAFIKA


Meine Damen und Herren! Nastawcie swoje radioodbiorniki zur max i rozsiądźcie się wygodnie w swoich fotelach, gdyż Radio "Neu Vaterland" nadaje na pełnej częstotliwości! Dużo czasu minęło od kiedy ostatni raz słyszeliście Nas w membranach, lecz to wcale nie oznacza, że zniknęliśmy. Przeciwnie! Naładowaliśmy nasze batterien do granic możliwści aby dziś uraczyć Was prima mieszanką vaterlandzkiej muzyki i nie tylko! Nie ma więc na co czekać! Wir beginnen Sendung!

Neu Vaterland mimo pewnych trudności zaczyna powoli ruszać z miejsca niczym nowiutki Austro-Daimler. Osadnicy, którzy wyruszyli z Triestu w kierunku granic Interlandische Westostia wiele miesięcy temu, dziś zasiedlają już niewielką część ruin miasta Wenewja. Ich wędrówka przez zielone gęstwiny obejmujące niemal cały, dawny Interland, nie należała do najłatwiejszych.

Co prawda weterani K.u.K. Armee nie ociągali się i zatwardziale brnęli naprzód, lecz nie można tego samego powiedzieć o starych baronach i mości hrabiach, którzy swymi wywalonymi za pas bojlerami tworzyli głębokie ścieżki, mozolnie pełzając za wojskowymi. Bujna roślinność również nie sprzyjała podróżnikom. Rozrosłe do niewyobrażalnych rozmiarów korzenie i pędy nie raz torowały drogę dzielnym mieszkańcom Österreich-Ungarn, powodując liczne odstępstwa od obranego kierunku wędrówki!

Jednak to była ledwie mała próbka tego, co przygotował dla nich upadły Interland. Prawdziwym wyzwaniem, jak się okazało, było odszukanie jakiegokolwiek miejsca do osiedlenia się. Wtedy właśnie natrafiono na obrzeża jakiegoś zapadłego miasta. Interlandische Westostia w głębi swego zielonego gaju skrywała ślady dawnych mieszkańców. Pozostałości upadłej cywilizacji pochłoniętej przez naturę przypominały dzieło rąk ludzkich, lecz w dużym stopniu wyprzedzały austro-węgierską technologię. Ruiny budynków niby wzniesione z jakiegoś rodzaju betonu wcale nie dawały się skruszyć kilofom i młotom. Nie odpadał nawet najmniejszy skrawek, mimo usilnych prób skruszenia tego cholerstwa.

Solidna konstrukacja zabudowań i ich opór przeciwko działaniom przyrody skłoniły część osadników do osiedlenia się w tym dziwnym środowisku, lecz nie na długo... Austro-Węgrzy, jako ludnosć zaradna i doświadczona przez los, w bardzo krótkim czasie przystosowała zabudowania postinterlandzkie do własnych potrzeb. Wzmacniano ściany i wycinano rozległe jak sam Schloß Schönbrunn korzenie utrudniające dostanie się do wnętrz budynków. Niektórzy przyzwyczajeni do tradycyjnych sposbów mieszkania potrafili wznieść nawet własny haus!

Minęło kilka miesięcy od powstania austro-węgierskiej osady i wtedy Ludy i Narody Monarchii zaczęły odczuwać niedosyt. Dziedzictwo miejscowej cywilizacji było dla nich niezwykłe, niezrozumiałe. Zorganizowali więc niewielkie grupy składające się z byłych K.u.K. badaczy, antropologów i biologów wszelkiej maści, które pod eskortą żołnierzy miały zbadać wnętrze postmiejskiej dżungli. Czy nadaje się do zasiedlenia? Czy skrywa jakieś zagrożenie? Jakie tajemnice znajdują się w zakamarkach tej krainy?

Te pytania zadaje sobie każdy z mieszkańców starej Monarchii i z tymi pytaniami zostawiamy Was, drodzy słuchacze. Tym gestem kończymy dzisiejszą audycję, a na otarcie łez dajemy Wam kolejną dawkę Volksmusik! Auf Wiederhören!

 

Komentarze

Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Cieszy mnie niezmiernie fakt, że uchodźcom udało się w bezpieczny sposób przekroczyć granice dawnej Interlandzkiej Orientyki Zachodniej. Zapytam więc z grubej rury: Ilu z nich zginęło po drodze?

Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

A czy to ważne? Przecież to tylko statystyka. Na każdego przyjdzie kiedyś pora. A teraz tanzen! Singen! Trinken!
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Czyli pewnie jakieś 70% ludzi poszła do piachu. Niech Cię szlag Juarez! I po co było szkodować cesarskich i królewskich skarbów na wynajęcie porządnych przewodników i traperów?
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Zaraz tragizujesz... 30% to wcale nie tak mało. Przy odpowiednim zarządzaniu to spora sumka! A co do wydawania rezerw C.K. Banku na jakiś chlorów z kijkiem w ręce to to jest marnotrawienie kapitału. Dotrzeć dotarli. Osiedlić się osiedlili. Alles gut. :3
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

W takim razie już wsiadam w swój pancerny transporter i jadę zbierać podatki :3
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Umowę celną i o wieczystej dzierżawie, bitte.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Nie przeginaj pały goryczy herr Maikowski.
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Kto na słowa nie uważa u tego się herezja namnaża!
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Ja myślałem że jak Ci raz odmówiłem anshlussu IOZ na rzecz Monderii, to już nie będziesz do mnie przychodził z głupimi prośbami. Ale widzę że miałeś Wielki Plan stworzenia konglomeratu austro-moderyjskiego pod zarządem skarlandzkiej Inkwizycji. Ha! Przejrzałem Cię!
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Zapomniałeś dodać kondominium Księstwa Szwedlandii i Herbatenlandu pod sarmackim zarządem powierniczym!
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Ach faktycznie! Zapomniałem że jesteś również naturalizowanym Teutończykiem...
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Stawiasz na równi teutonizm z sarmatyzmem?! Lecę po Bombinę! Możesz już zacząć smarować dupsko gnarpim łojem, bo głowica nuklearna łatwo nie wejdzie.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Wybacz, ale dla mnie Sarmacja to Sarmacja i nie rozróżniam narodowych antagonizmów w niej występujących.
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Czyli Wandusi to Winkowie, bo Pustkowia to Pustkowia? :D
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Ale żeś z dupy wyciągnął porównanie... Wandusi żyją w Wandystanie, Winkowie na Pustkowiach. A gdzie żyją Teutończycy? W Sarmacji i Ciprofloksji xD To że Teutonia była kiedyś niepodległym państwem to wiem, ale to było dawno temu, nawet wcześniej niż ja się na Pollinie zjawiłem. A teraz to tylko sarmacka prowincja jest dla przeciętnego obserwatora z Zagranicza.
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Może i z dupy, ale za to od serca! A tak nawiasem mówiąc to przemawia przez Ciebie gellonizm. Puknij się w szczękę, przepłucz usta spirytusem na znak pokuty, a potem włóż dwa ołówki do nosa i piźnij twarzą o stół żeby zostało Ci wybaczone.

Franzu Josefie... Jak tak dalej pójdzie to się zmienię w drugiego Zanika. :/
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

O! Nawet się pieklisz jak typowy Sarmata! :D
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Teraz to Ty przeginasz pałę goryczy... Pocisnąłbym Ci po obywatelstwie, ale żadnego nie posiadasz karwa fa! xD
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Za to Ty masz tyle że rozdzieliłbyś je wśród wszystkich Winków i jeszcze drugie tyle by Ci zostało :D
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

OBRAZEK

Komentuj

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Hile Wędrowcze!

Ostatnio widziani

  • 3 nieznanych