Winktown

I Posiedzenie Parlamentu

Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Gdy zgrzybiałe dziady spod "Różowego" rozgrzebywały leżące na posadzce szpargały i uschłe kości do resztek starego Reichstagu Słomagromu wszedł Juarez. Rozejrzał się dookoła i wypatrzył stojące na podwyższeniu krzesło z wyrzeźbionym godłem Rzeszy Słomagromskiej, a obok niego pordzewiałą buławę. Rozkopując się przez hordę raczkujących pijaczyn dotarł do krzesła i chwycił buławę z iście monarchofaszystowskim orłem na końcu. Uniesienie jej sprawiło mu sporo kłopotu, gdyż ta była przytwierdzona do ziemi przez jakieś zaschłe cholerstwo wyglądające na swego rodzaju szlam. Jednak po kilku solidnych kopach i serii pchnięć buława ustąpiła i Wielki Mistrz uderzył nią o posadzkę przypadkiem rozbijając czyjąś głowę. Spojrzał pod nogi.

O Scheiße! - krzyknął podnosząc but z czerwonej ciapy - Pierwsza krew obrad już zaliczona, a więc czas uroczyście otworzyć Posiedzenie Parlamentu Pustkowi. Szanowni mieszkańcy tego rynsztoku wzywam Was!
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- Czego chcesz? - walenie buławą o posadzkę obudziło śpiącego do tej pory na jednaj z reichstagowych ław Talerza. Tak wyglądały delegacje "Króla Pustkowi", bo nikt mu nigdy nie zapewniał nigdzie noclegów więc spał w jakichś pustostanach - Politykę uprawiać? To z Radzieckim...
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Uprawiać to mogą Cipki szatańskie ziele pod Prokto-Hemolanem. - powiedział wzgardliwie Inkwizytor - Ty sobie drzemkujesz w toksycznych oparach, a ja się staram zebrać ten burdel do kupy żeby móc go bez spluwania nazywać "państwem".

Talerz przeciągnął się na ławie, machnął ręką i rozłożył się jak rozepchana prostytutka po ciężkim dniu pracy.

- Albo ruszysz to swoje porcelanowe dupsko, albo zrobię sobie z niego pisuar. Potrzeba Nam świeżego mięsa armatniego! Wiem, że to pustkowia, ale ostatnio nawet menelstwo spod "Kundla" się kurczy więc czas wcielić w życie mój plan dotyczący promocji Pustkowi Winków, o którym Ci pisałem... Juarez podciągnął rękaw i przeleciał wzrokiem po wyrytych żyletką datach ...kiedyś tam.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- To weź tu szerszemu gronu przedstaw dokładniej ten swój pomysł na promocję. Zamierzasz pukać po obozach stalkerskich i zapraszać tychże do Winktown?
major Radziecki

Dnia major Radziecki napisał:

Zza głównych drzwi sali dało się słychać narastający szum. Po chwili wrota otwarły się ze skrzypnięciem i pewnym trudem, odsuwając na bok leżące pod nimi śmieci. Przez drzwi do sali wszedł Radziecki, trzymają w ręku tubę nagłaśniającą i plik kartemk. Za nim wkroczyła grupa kilkudziesięciu, a może kilkuset różnorakich obdartusów. Radziecki rozejrzał się, skinął Talerzowi, prychnął na widok Juareza z laską, po czym podniósł tubę do ust i przemówił

- rrrwa mać, działa to coś? Działa? Słychać mnie? Czy konie mnie słyszą? Dobra, chyba słychać. Towarzysze, prosze zajmować miejsca. Jeżeli są jakieś śmieci czy trupy - zepchnąć na podłogę i się nie przejmować. Zaraz zaczniemy obrady.

Wchodzący do sali zaczęli się przepychać między zdemolowanymi pulpitami i siadać na zrujnowanych fotelach. Oczywiście zaraz zaczęły wybuchać bójki o najlepsze miejsca. Radziecki uśmiechnął się do wspomnień z sarmackiego parlamentaryzmu. Odwrócił się i podszedł do Talerza i Juareza, którzy stali z otwartymi gębami przy stole prezydialnym.

- No co? Była mowa o wszystkich frakcjach. To przejechałem się po okolicy i sprowadziłem ich trochę. 3/4 i tak odpadło, kiedy powiedziałem, że musza zapłacić za podwózkę i udokumentować co najmniej trzech członków. No ale i tak trochę się ich zebrało. Weźmy np. takiego... ej, ty! - Radziecki zwrócił się do przechodzącego obok gnarpa.
- Ja? - zdziwił się zaczepiony.
- Tak, kurwa, ty. Powiedz kogo reprezentujesz.
- Eeee... jestem z Umiarkowanej Frakcji Niepodległości Północno-Wschodniego Gnarpatowa.
- Coś takiego... rozumiem, że jest tych frakcji więcej?
- Tak jest! Są radykałowie, których nie lubimy bo piją więcej od nas. Są też ugodowcy, którzy się sprzedali i chcą tylko autonomii w ramach całego Wschodniego Gnarpatowa. I jedni i drudzy to zdrajcy. Tam siedzą, skurwysyny! - gnarp aż się zapluł z emocji i pogroził pięścią w tym kierunku.
- Taaaa... dobra, spierdalaj. Jak więc widzicie - Radziecki zwrócił się do Talerza i Juareza - Parlament będzie naprawdę reprezentatywny. Wszystkie frakcje to wszystkie.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Porcelanowy widzi jak grupa mutaków zaczyna ganiać po sali bobry w celu ich pożarcia. Futrzaki próbują uciekać w czym pomaga im ogólny burdel w Parlamencie. Niestety dla nich, kilka zostało już złapanych. Pomiędzy jednym z rzędów widać dym, to mutaki rozpaliły ognisko i zaczęły się przygotowywać do pieczenia obiadu.
- Coś mi się wydaje że te obrady do najłatwiejszych należeć nie będą...
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Juarez wpatrywał się w hordy gnarpów, mutków, bimbrowników i innego szajsu, które wpełzło tu wraz z Radzieckim.

- Helle Fotze... - wymamrotał Inkwizytor po czym pchnął mosiężną buławę wprost na drapiącego fotelowe złocenia złomiarza. Sądząc po głuchym uderzeniu ów osobnik nie wyszedł z tego bez szwanku.

- Możesz Nam wytłumaczyć jak mamy prowadzić obrady z tą zgrają najgorszego paskudztwa? W tym Parlamencie miały się zbierać znaczące Oni w ogóle wiedzą po co tu przyszli? - zwrócił się do Radzieckiego wskazując na grupę sekciarzy, która właśnie upuszczała krew jakiemuś mutkowi w rytm gardłowego bełkotu.

- Ehhh... Porno-Sozialist Abschaum. - powiedział pod nosem Juarez przeszukując kieszenie swojego płaszcza - Mam tutaj plan dotyczący promocji tej zapchlonej dziury. Mam nadzieję, że zdążycie się z nim zapoznać zanim jakaś szkarada zrobi sobie z niego przystawkę.

Pierwszym krokiem będzie przeszukanie Internetów w celu znalezienia tryskających życiem forów o tematyce postapo. Następnie sporządzę z nich listę i ułożę jakiś milutki jak cycuszki 18-stki tekst najlepiej doprawiony grafiką promocyjną i opublikuje na forach. Mając je w zakładkach będę przez jakiś czas śledził ewentualne odpowiedzi i wyświetlenia. Jeśli efektu nie będzie lub będzie mizerny całą akcję powtórzę. To podobno najlepszy sposób na promocję mikronacji w Internecie.

Poprzedzając Wasze pytanie "A jakie efekty przyniosła taka promocja MAW?" już odpowiadam. Otóż w ciągu jednej akcji trwającej jakieś 2-3 tygodnie zyskaliśmy dwóch aktywnych obywateli i pewnie byliby nadal aktywni, gdyby nie ta zawszona herezja (czyt. Leopold August/Pius IV). Potem jeszcze pojawiły się kolejne dwie osoby, ale z racji utraty domeny przepadły.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- No cóż... Całe życie powtarzałem że Pustkowia nie są gotowe aby robić im promocję. Bo co niby tutaj reklamować? Wczasy nad radioaktywnym bajorkiem? Safari podczas którego poluje się na dwugłowe mutanty? Owszem, w przeciwieństwie do takiej Rzeczpospolitej Sarmackiej czy Bialenii mamy jasno określony klimat i nikt nam nie zarzuci że bawimy się w państwo aby podnieść poczucie swojej wartości pisząc przed nazwiskiem Imperator, ale czy to wystarczy aby ktoś osiedlił się tutaj na stałe?

Może byście z majorem Radzieckim napisali co Was pociąga w tym burdelu (mnie nic, ja się po prostu zasiedziałem), żebyśmy ewentualnie wiedzieli w co celować i w jaki sposób reklamować ten łez padół.

No i pytanie czy major byłby skłonny wykonać jakieś grafiki promocyjne, które można by było wkleić na forum, czy w ramach teksu reklamowego.
Гарольд Жуковский

Dnia Гарольд Жуковский napisał:

Harold z kopa wszedł na salę parlamentu, po czym wtrącił
-Jako iż posiadam status Boga w tym mieście, rządam mandatu na sejm... czy co wy tu teraz macie...
Rzucił zakłopotane spojrzenie, po czym wyjął pogniecionego papierosa, oraz starą złotą zapalniczkę z kieszeni. Odpalając papierosa, zmarszczył brwi, i powiedział
-Bo fajny ten wasz parlament, szkoda by było gdyby się spalił.
Skwitował z uśmieszkiem na twarzy
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- Jak zwykle masz gnarpie wyczucie czasu. Się kilka miesięcy spóźniłeś na posiedzenie Parlamentu które i tak nad niczym konkretnym nie obradowało. Ot takie przymiarki były robione i delikatny remont słomagromskiego Reichstagu.

Talerz wyciągnął z kieszeni plik kart dostępowych, po czym podał jedną Radioactivowi.

- Masz status parlamentarzysty za długi staż na Pustkowiach. A karta uprawnia Cię do odebrania darmowej porcji chrupków serowych w "Różowym Kundlu". Jak tylko jakieś znajdziemy, bo ostatnio krucho z zapasami w magazynie.
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

Juarez zmarszczył brwi.
- Czyli ta śmieszna karteczka uprawnia do odbioru tylko jednej porcji chrupków? Czasem tak seplenisz przez tą maskę, że nie idzie się rozeznać, czy chodziło o "darmowej porcji", czy "darmowych porcji".
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- Tobie chrupki i tak się nie należą w związku z tym że wywozisz słomagromską broń do Księstwa Sarmacji. Co Ty sobie wyobrażasz dozbrajając Książęce Siły Zbrojne naszymi spluwami? - Talerz piorunuje wzorkiem Wielkiego Mistrza.
Herr Juarez

Dnia Herr Juarez napisał:

- Mówisz do Komendanta przyszłej Teutońskiej Armii Wyzwoleńczej! Centrala jedyne co dostanie to kilka odłamków z granatnika ręcznego, który wabi się "Mieszko Maksymilian". - powiedział Juarez z dumą w głosie.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- Znaczy co, teraz obywatelstwo ciprofloksjańskie również posiadasz? - Talerz ze zniesmaczeniem patrzy na Juareza. - A tak w ogóle to olewasz swoje obowiązki w Państwie Zakonnym, wiesz? Podobno Inkwizytorzy nie są zadowoleni z Twojego zaangażowania w Monderii i Teutonii, bo nic na tym nie zyskują. Nawet paczek z żywnością i beczek z mieszanką zapalającą...

Hile Wędrowcze!

Ostatnio widziani

  • 2 nieznanych