Winktown

Pewnego razu w bu... barze

Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Kiedy Czerwony Komisarz otrzymał zamówionego drinka, do "Różowego Kundla" wpadł z rykiem postrzelony mutant, roztrącając przy okazji pracowników programu Gotterburg 2.0 którzy stali mu na drodze do Pietrowa. Szał berserka, który który udzielił mu mutantowi, kazał mu zwyczajnie zabić Brodryjczyka na miejscu. Efekt grozy potęgowała krew, która zalewała zielonej bestii twarz. Komisarz może i miał dobrą broń, ale skąd mógł wiedzieć, że mutaki mają bardzo twarde łby.

Gang postrzelonego mutanta, dotknięty tym, że Pietrow obraził ich matki i siostry również rzucił się w kierunku Czerwonego Komisarza, nie mogąc darować takiej zniewagi.

Zapowiadała się rzeź.

prof. Sokolov

Dnia prof. Sokolov napisał:

W ten czas, zalany w trupa profesor, krzyknął na cały głos:

- Raz sierpem, raz młotem, czerw...

Po czym upuścił kufel i padł twarzą na stół, przy którym siedział.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Rozbity przez Sokołowa kufel pochwycił jakiś bóbr i po wykonaniu kilku piruetów, rzucił nim w Czerwonego Komisarza, trafiając go w głowę. Pietrow się zachwiał, po czym wypuścił pistolet z dłoni. W tym samym czasie inny futrzak wykonał salto i chwycił broń w locie, po czym spierniczył w siną dal ze swoim cennym łupem będącym za jakiś czas zapewne wystawionym na sprzedaż na miejskim targowisku.
Czerwony Komisarz

Dnia Czerwony Komisarz napisał:

Piotr w pełnym pędzie uderzył w ziemię, zaczął krwawić. Po chwili jedyne co widział to plama w krwi w której leżał, czekał tylko na moment, aż się wykrwawi. Próbował sięgnąć po karabin, który miał przewieszony przez bark, niestety nie dosięgnął go i leżał na podłodze.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Talerz do tej pory przyglądał się samosądowi z boku, ale stwierdził, że nawet Pietrow ma prawo żyć. Przez krótkofalówkę dał znać Strażnikom czającym się na zewnątrz, że mogą wkroczyć do akcji.

W ciągu jednej chwili do "Różowego Kundla" wpadło kilka granatów dymnych które miały oślepić zbliżające się do Czerwonego Komisarza powoli mutanty. Pozbawione zmysłu wzroku, zaczęły obijać się o meble (totalnie je niszcząc) i siebie nawzajem. Ten moment ich zagubienia wystarczył Strażnikom, aby wyciągnąć Pietrowa z "Kundla" i przetransportować go w bezpieczne miejsce.

A przynajmniej takie, w którym pożyje jeszcze kilka dni.

Do Czerwonego Komisarza: Sprawdź skrzynkę pocztową Wasteland Expressu.
Czerwony Komisarz

Dnia Czerwony Komisarz napisał:

Piotr czuł się dziwnie, lecz miał dziwne wrażenie że przeżył i jest transportowany w dziwne miejsce.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Czarny Admirał

Dnia Czarny Admirał napisał:

Tymczasem admirał oddał kilka salw do mutantów z lostyjskiej produkcji TP-82, ukrytego dotychczas w pokrytym aksamitem czarnym pojemniku. Zranił ciężko przy tym kilku z nich, a jednego, najmniejszego z nich, obezwładniając.

- Przyda się nam - rzekł Langer, po czym błyskawicznie zarzucił nań podręczny wór i włożył do gęby pigułkę gwałtu Bobola. Mężczyźni towarzyszący admirałowi szybko umieścili wór na wózku transportowym i udali się z nim na południe.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Porcelanowy widząc co wyprawiają marynarze Czarnego Admirała zwrócił się do niego z pytaniem:

- Wybieracie się w to samo miejsce co Komisarz?
Czarny Admirał

Dnia Czarny Admirał napisał:

- Otrzymaliśmy zakaz ujawniania jakichkolwiek informacji - odparł lakonicznie jeden z marynarzy.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- A tak w ogóle, to skoro jesteście marynarzami, to co robicie w samym centrum Pustkowi? - zadał podchwytliwe pytanie Talerz.
Czarny Admirał

Dnia Czarny Admirał napisał:

- Wypełniamy misję zleconą nam przez kierownictwo programu - odparł marynarz. - A teraz przepraszam, pigułka działa tylko przez kilka godzin i musimy zawieść go, zanim się obudzi.

Mężczyzna udał się do wyjścia.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Porcelanowy podrapał się po brodzie.

- Hmmm... Chyba nie chcę wiedzieć co Ci dewianci będą wyprawiać z truchłem tego mutaka...

Wrócił do szynkwasu i już chciał zamówić sobie piwo, kiedy przypomniał sobie, że od dłuższego czasu obowiązuje samoobsługa. Westchnął ciężko.
Borys

Dnia Borys napisał:

Bo baru wkroczył Targersdorf, inteligent szczur uwijał się koło niego licząc na zapłatę.
-Loszkę?...Brunhildę?...Wykończył!!? - Targersdorf kręcił głową z niedowierzania- Niebieski??
- O herr Otto. Moje uszanowanie. Dwa piwa proszę!!
Moneta rzucona na blat wzbiła kurz, truchło barmana miała wszytko w d..ie.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Jeden z inteligentnych szczurów ciągnął za Targersorfem sakwojaż, a drugi pognał przed niego i oczyścił barowy taboret z kurzu. Trzeci szczur już biegł po szynkwasie z miską pełną orzeszków trzymaną nad głową.
- O Borys! Widzę żeś doszedł do porozumienia ze swoimi myszami. - Talerz pokiwał z uznaniem głową. - Jak tam ogarnianie spraw Kompanii Wydobywczej?

Hile Wędrowcze!

Ostatnio widziani

  • 4 nieznanych