Winktown

Polowanie w San Romero

Zakapturzony Szalony Łowca Zombie

Dnia Zakapturzony Szalony Łowca Zombie napisał:

I tak powoli z maczetą szykuję się na polowanie na zombie w San Romero. Szykuję kiełbasę i puste butelki, które przydadzą się do walki z tymi jakże dla zwykłych ludzi strasznymi stworami. Jednak ja się takich ledwo-chodzących robaczków nie boję.
Mało tego, wręcz moją pasją jest polowanie na nich. W dodatku mam ułatwione zadanie bo nie musze do nich biegać, bo jak wiemy zombie w poszukiwaniu jedzenia sami atakują
ludzi. Także szybciej takich bezmózgowców pokonam. Na razie jednak trwają póki co przygotowania, ale nie długo już ruszę!
Zakapturzony Szalony Łowca Zombie

Dnia Zakapturzony Szalony Łowca Zombie napisał:

I nadszedł czas. Ostatecznie po przygotowaniach wziąłem na pierwsze polowanie to:
-Cukierek(jakbym zgłodniał, bo polowania bywają wyczerpujące)
-Maczeta(na początek starczy na zwykłych zombiaszków)
-Szwedzlandzki hełm(Coś czuję że zombiakom wypadną mleczaki podczas pomylenia mojej
głowy z hełmem)
-Kiełbasa(Jako przynęta)
-2 puste butelki(wprawdzie to nie koktajle mołotova, ale też coś podziałają)
-i 20 kości(wiecie granatów odłamkowych nie mam, ale myślę że kości też zaczną
jakoś działać przeciw zombiakom)

No i tak wyruszyłem na San Romero. Niestety miałem tylko rower, to musiałem nim przez długi kawał pustynii z Winktown do San Romero jechać. Po drodze spotkałem niedaleko Motown, pewnego starego zrzęde. On wtedy mi powiedział ,,Synu ty tam na San Romero uważaj, tam są pełne hordy tych zombiaków", wtedy odparłem ,,Czyli
widzę że przynajmniej się nudzić nie będę". W ramach obrony podarował mi stary pistolet kołowy. Jednak był on bez amunicji, także no zamiast czarnego prochu
postanowiłem po drodze pozbierać kamyki i następnie nimi bym wystrzeliwał w stronę tych brzydali. Jak się potoczą losy zakapturzonego szalonego łowcy zombie? To się wkrótce okaże, buhahahaha!
Zakapturzony Szalony Łowca Zombie

Dnia Zakapturzony Szalony Łowca Zombie napisał:

I tak znalazłem się na pierwszym polowaniu niedaleko San Romero(z 10-20 km z stąd).
I już było widać pierwsze zombie(wprawdzie małe grupy, ale jednak). Tym samym będąc radosny postanowiłem działać i się schować za opuszczonym zepsutym autobusem
szkolnym. Zombiaków było z 10-12, no i oczywiście rzuciłem niedaleko ich kiełbasę,
jako przynętę. Szli do niej tylko 2 moje zwierzyny, reszta chodziła bez sensu w kółko. Postanowiłem zaatakować wydając okrzyk bojowy ,,Niespodzianka! Czas wypatroszyć wasze głowy". Oczywiście zombiaki odpowiedziały swoim okrzykiem ,,młeee.." czy jakoś tak. I tak ruszyliśmy się na siebie. Jednemu uciachałem głowę,
drugi gdy mnie próbował ugryść, to w ostatniej chwili wybiłem maczetą jego zęby.
Potem oddaliłem się na dach autobusu. Oczywiście czy idioci poszli za mną.
No i wyjąłem pistolet kołowy i zacząłem ich strzelać kamykami. Jednak one zbytnio
nie dawały efektów, no może z wyjątkiem tego, że jeden trupiosz dostał w oczy i
oślepł. nagle zauwarzyłem drugą grupę zombie, ale wśród tych cuchnących zielonych brzydali pokrwawionych, zauważyłem też zombiaka w białej koszuli i jeansach z siekierą. Był to nietypowy zombie i zaczął podążać szybko w moim kierunku.
Jako że wiedziałem iż pistolet kołowy z kamyczkami zbytnio nie podziała, to postanowiłem szybko zeskoczyć, wziąść rower i uciekać najdalej jak się da. Pierwsze
polowanie było praktycznie nieudane, ponieważ nawet do obrzeża San Romero nie
dotarłem. Jednak są bardzo małe plusy:
1.Zlikfidowałem 3 zombie i 1 zombie jest teraz ślepy
2.Odkryłem nowy gatunek zombie: zombizowany siekiernik/agresywny zombie

Tym samym będę badał te tereny co jakiś czas. Bo jak się okazuje owszem są zwykłe
zombiaki co chodzą jak jakiś kaleka z linii frontu. Ale są też trudniejsze do
pokonania zombiaki. Tym samym postanowiłem się zająć nową dziedziną, która przy
okazji ułatwi mi walkę z wszystkimi rodzajami zombie-Zombopedia. Dzięki niej będę znał słabe i mocne strony danego gatunku. Oczywiście też jara mnie że będe miał ciekawszą rozgrywkę i nie będę musiał walczyć tylko z pustynnymi kalekimi ochłapami. Tymczasem póki co wracam do Winktown w celach ulepszenia mojego wyposażenia.
Zakapturzony Szalony Łowca Zombie

Dnia Zakapturzony Szalony Łowca Zombie napisał:

I tym razem byłem znacznie lepiej uzbrojony, bo posiadałem:
-Maczetę
-Pistolet Kołowy(tym razem kupiłem czarny proch potrzebny do tej broni)
-Miotacz Ognia
-Ponadto odkryłem z powrotu z polowania sklep ,,U Barego", gdzie sprzedaje głównie
bronie, narzędzia, żywność,alkohol, lekarstwa i badziewia.

Jednak odnośnie pojazdu, niestety dalej posiadam rower, jednak tym razem nieco go ulepszyłem za pomocną niektórych narzędzi, dodając 1 koło z tyłu i mały silniczek
elektryczny(na baterie) z 3 KW. Ponadto w Zombopedii już umieściłem 2 gatunki:
-Zwykły Żywy Trup/Zombie
-Agresywny Zombie/Zombizowany Siekiernik

Natomiast w sklepie ,,U Barego" kupiłem narzędzia,żywność,1 piwo ,,Nie ma że boli", amunicję do pistoletu kołowego,koło rowerowe, silniczek elektryczny o
mocy 3 KW i latarkę.
Tym samym będąc tak dobrze przygotowanym już niedługo ruszam na polowanie nr.2 do
San Romero. A co do sklepu, to jest on niedaleko Winktown(oddalony o 5 kilometrów).
Zakapturzony Szalony Łowca Zombie

Dnia Zakapturzony Szalony Łowca Zombie napisał:

Bo zebraniu jakże cennych materiałów, ruszyłem na polowanie nr.2. Tym razem natknąłem się na pewien klan od War Boyzów, zwani ,,Piętaszkami". Nie byli zachwyceni
moim widokiem i początkowa nawet doszło do strzelaliny. Jednak gdy się zapytali co
ja tu obcy robię, to odpowiedziałem że poluję na zombie. To i nagle dziwnie zmienili
do mnie podejście. Mieli w tym interes? Nie wiadomo. Natomiast wiadomo że również
nie przepadali za żywymi trupami, ale nikt jak dotąd nie odważył się z nich
odwiedzić San Romero. Dlatego spytali czy czegoś potrzebuję, ja im odparłem że tylko
2 rzeczy-spokoju podczas polowań i strzelby jak takową posiadają. O dziwo posiadali
1 sztukę przy sobie i mi ją dali, ale w zamian miałem eksterminować liczną populację
zombie. Także z swoim rowerem na 3 kołach z małym silniczkiem elektrycznym, ruszyłem
dalej. I tak znowu napotkałem staruszka, jednak tym razem tylko go mijałem.
I w końcu dotarłem niedaleko San Romero i oczywiście uwidziałem zombie. Jednak tym
razem będąc lepiej uzbrojony, bo mając miotacz ognia i strzelbę z czasów przed
wybuchu bomby atomowej, to podjechałem bliżej. Tym razem wpadłem w furię 1 stopnia!
Kilku zombie było podpalonych, jednak znacznie więcej szkód zrobiłem strzelbą.
A dlaczego więcej strzelbą, niż miotaczem ognia? Ponieważ strzelba, zaraz po
granatnikach, jest najlepszą bronią na polowania na zombie! Ponadto można ją na różne sposoby ulepszać! Ale wracając do akcji, to już z 3 grupy zombie były pokonane. Jednakże natrafiając na 4 grupę, w niej zobaczyłem tych 2 agresywnych
zombie. Jednak tym razem się nie bałem, że nie miałbym szans i podjąłem się jakże
wyrównanej walki! I nawet udało się ich pokonać! Tym razem już widziałem San
Romero, ale jeszcze w nim nie byłem(miałem do niej z około 2 km odległości). No
i tu nawet furia nie pomaga bo zaczynają się problemy. Napotkałem nowy rodzaj
zombie, nazwałem ten rodzaj-Rzeźnik Grubasek. Oczywiście dawałem sobie sprawę że
jak nie polepszę strzelby, to jedyne co mogę zrobić, to dziury w brzuchu, a grubaski i tak z tymi piłami mechanicznymi będą nie zatrzymani, leciec w moim kierunku. To też postanowiłem zrezygnować z dalszego polowania, jednak z zamiarem
na przygotowanie na polowanie nr.3! W tej wyprawie odniosłem sukces! Oto co mi się udało w tym polowaniu:
-zabiłem z około 70 zombie, choć to nadal bardzo mało.
-od San Romero przybliżyłem się aż do 2 km od obrzeży tego miasta!
-Odkryłem nowy gatunek zombie-Rzeźnik Grubasek.
-No i mam tymczasowy sojusz z klanem ,,Piętaszków" pochodzących od War Boyzów.

I tak wracam z polowania nr.2 do domu, w celach przygotowawczych do polowania nr.3.

Hile Wędrowcze!

Ostatnio widziani

  • 4 nieznanych