Winktown

Pewnego razu w bu... barze

Żelazny

Dnia Żelazny napisał:

Wypija kilka łyków Uranowego.

- Nie wiem o jakich rejonach myślisz.

Piję dalej, chciwie, łapczywie. Odstawia pusty kufel, sięga po kolejne piwo.

- UKZT to był króciutki epizod. Króciutki chociaż wydaje mi się, że zaważył na całym moim późniejszym v-życiu. Łata przylgnęła.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- Chodzi mi o tereny, gdzie Słomagrom zdetonował swój pierwszy ładunek atomowy "Rodan I" czyli ziemie na wschód od Winktown. Obecnie w stolicy którą powierzyłbym Ci jako przyczółek, znajduje się tylko Zajezdnia Kolejarzy, ale ich w zasadzie tam nie ma bo wpadają oni do niej jak tylko muszą dokonać konserwacji swoich żelaznych bestii.

Bierze kilka chrupków serowych z miski i pakuje je do ust.

- Nosisz na plecach wielki czerwony krzyżyk, że tak zażartuję hehe. No ale co by nie mówić, czasy kiedy istniało Udzielne Księstwo to były piękne czasy jednak. Chrupka?
Żelazny

Dnia Żelazny napisał:

Popatrzył z obrzydzeniem nie na stare chrupki.

- Dzięki, obejdzie się.

Pije piwo.

- Nie wydaje mi sie, żeby były piękne, ja przynajmniej ich tak nie pamiętam. Chyba, że poza granicami UKZT.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- Chcesz może opowiedzieć nam tutaj, jak Was Fryderyk Wilhelm zamykał w loszkach i torturował seksualnie? To by pewnie Wasze przyszłe zachowania częściowo by tłumaczyło.

Porcelanowy przysunął miskę z chrupkami bliżej siebie.

- A jakie masz plany na dalszą karierę na Pollinie? Prezydentem Republiki Bialeńskiej już byłeś, wodzem indiańskiego plemienia również. Ja Ci mogę co najwyżej stanowisko barmana w "Różowym Kundlu" zaproponować. Wynagrodzenie w kapslach marne, ale masz dach nad głową, darmowy alkohol i prestiż o jakim mógłby pomarzyć książę Sarmacji.
Żelazny

Dnia Żelazny napisał:

- Mówisz o tym, co Ci robiłem na górze tego przybytku? Nie, to moja inwencja własna. Tak po prawdzie nie mam pomysłu na siebie i nie bardzo chyba chce mieć. Wystarczy mi taką spokojna egzystencja.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- I w związku ze spokojną emeryturą zdecydowałeś się przybyć na Pustkowia? - Przeciera oczy ze zdziwienia - Chyba chciałeś kupić bilet do Winkulii, a ktoś Ci wcisną do Winktown.
RCA

Dnia RCA napisał:

Do bu.... baru wchodzi statecznym krokiem, dumny, wyprostowany, jegomość, który dotąd stał na środku głównej drogi i dysputę toczył z Talerzem (który co i rusz wybiegał z bu..baru i odpowiadał jegomościowi na pytania.

LFhsgahs - zabulgotał przybysz pod maską.
Zakapturzony Garapeńczyk

Dnia Zakapturzony Garapeńczyk napisał:

Cześć RCA

dużo piwa tutaj leją

i się wszyscy kamraci

upijali bez kolacji

takiego zabulgotowania dawno nie słyszałem

to oznacza że pan ma wprawę!

A Talerz znowu usnął, przy butelce po whisky

Aż mu kieszeń się wykisziła

Bo ogórków ma tam pełno

Dlatego że ukradł to zwierzętom

I tak patrząc na te bobry

Chowam wszystko do mej torby

I panu też to polecam

Bo panie RCA, ciebie też okradną jak mnie kiedyś

Z kosztowności i majątków

I tak zostanie kot w worku!
RCA

Dnia RCA napisał:

A dziękuję, dziękuję...

Przybysz rozgląda się po sali.

Miejsce będzie? - rzucił gromko lekko zduszonym krzykiem.

Gdzie?!

Nie dam się okraść!
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Porcelanowy zepchnął z krzesła zasuszone zwłoki jakiegoś starego bywalca lokalu i wskazał miejsce gościowi.
- Czasem zwłoki łatwo pomylić ze śpiącym gnarpem. Siadaj śmiało! - Talerz przetarł blat stolika z kurzu - Ten akurat jegomość zarobił kosę pod żebra w wyniku jakiejś kłótni. Nie wiem skąd był dokładnie, ale z Zagranicza. Tak to jest jak się ubierasz w modne ciuchy. Złodzieje i mordercy nie śpią.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

- szczególnie mordercy, hehe... - 24 mruknoł pod nosem nie odwracając wzroku od naprawianego radia.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Von Teller spiorunował wzrokiem Numera i pogroził mu palcem.

- Niegodne zachowanie wśród Strażników Pustkowi jest piętnowane przy pomocy naprawdę rozgrzanego piętna. Tę tradycję wzięliśmy od Inkwizytorów i sprawdza się naprawdę świetnie.

Po chwili jednak dodał na boku:

- Wszelkie tego typu akcje rób po zostawieniu odznaki w domu i upewnieniu się, że 50% zysków z potencjalnych łupów ląduje w słoiku na moim biurku w ratuszu.

I głośniej:

- Czy Ty Numer nie masz przypadkiem patrolu we wschodniej dzielnicy stolicy, hę?!
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

- Poprosiłem o zmianę czasu patrolu. Chciałbym to naprawić żeby wiedzieć co się dzieje na Nordacie. - odpowiedział salutując przełożonemu Numer 24.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- A na co Ci to wiedzieć? To Cię od obowiązków odciąga tylko! Tam od zawsze panował burdel. Szedłeś spać w Brodrii, budziłeś się Kugarii... Normalny człowiek nie ma czasu na oglądanie tego cyrku. Co najwyżej możesz iść na loterii obstawić, jaki kraj zostanie anektowany pierwszy przez Unię Trzeciego Świata, bo podobno są takie zakłady robione.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Po chwili szmeru w końcu udało się w końcu na coś trafić.
- Prezydent Bialenii pod....
- kurwa mać głupie ustrojstwo! - powiedział Rainer.
- ... Gott erhalte Franz den Kaiser... - radio zaczeło znów nadawać.
- szefie, ale C.K. Monarchię lubisz? Zresztą, naprawione.
Zadowolony Rainer otarł pot z czoła, dopił swój kufel i począł się zbierać
- jak by co będę patrolować wschodnie Winktown.
Żegnając się spojrzeniem zniknął i wraz z dwoma strażnikami w ciemności.

Hile Wędrowcze!

Ostatnio widziani