Winktown

Powitanie

RCA

Dnia RCA napisał:

Wyłoniłem się z burzy piaskowej, która przeszła dziś po południu na zachód od Winktown. Gdzieś przy brzegu pozostawiłem swoją łódź. Ubrawszy strój ochronny - dobrze, że "uzbroili" mnie w niego, skierowałem się ku centrum Winktown. Na bramie okrzyknęli "STÓJ!". Stanąłem.

Robert Fryderyk, znany też jako RCA, resztę znacie. Wiecie kim jestem. Wpuście mnie. Przybyłem porozmawiać z Talerzem.

Wszedłem wolnym krokiem, rozglądając się po otaczających mnie budynkach i mijanych twarzach. "Ciekawie się mój pobyt tu zapowiada..." - pomyślałem.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Informacja, że niejaki RCA przybył porozmawiać z Talerzem gruchnęła na niego niczym grom z jasnego nieba, kiedy układał plan inwazji na przygraniczne austro-węgierskie wioski. Musiało minąć kilka chwil, ażeby ściągnąć z okolicy okoliczne patrole Strażników Pustyni mających pełnić role wsparcia w negocjacjach. Nawet jacyś snajperzy się znaleźli na dachach budynków.

Porcelanowy Książę opuścił ratusz i udał się w kierunku gościa zajmującego się aktualnie podziwianiem osobliwości Wolnego Miasta Winktown w okolicach hoteulu Rudera, m.in. autobusu z gorącymi bobrami od Makaveli'ego (lokalny smakołyk, polecamy!). Za Talerzem podążali Strażnicy oraz kilka mutaków, gdyby faktycznie trzeba było użyć brutalnej siły.

I kiedy tak Otto von Teller stanął naprzeciwko Roberta Janusza von Thorna aka Roberta Fryderyka, Księcia Księstwa Sarmacji, tylko krótką chwilę mierzyli się wzrokiem.

- Nie wiem nic na temat tych zrabowanych baridaskich kutrów rybackich!
RCA

Dnia RCA napisał:

Stałem i przyglądałem zbliżającej się postaci. Majaczący w gęstym od oparów pobliskich bagien powietrzu człowiek wydawał się znajomy. Może nie tyle człowiek, co jego postura. Zrobiłem krok na przód. Potem drugi. Dobiegł mnie zniekształcony przez maskę głos "Nie wiem nic na temat tych zrabowanych baridaskich kutrów rybackich!", a ja się uśmiechnąłem, i odrzekłem:
— Kutry? Jakie kutry... Nie szukam żadnych kutrów. Kozy, w Baridasie giną kozy. Przypadkiem nic o tym nie wiecie? - roześmiałem się w głos, zachłysnąłem powietrzem i... straciłem przytomność.

....

Obudziłem się po kilku dniach czując, że ktoś bezkarnie pierze mnie po pysku. Mnie, Księcia! "Co do cholery?!" - pomyślałem i machnąłem ręką.
— O! Odżył, he he he he - usłyszałem chrapliwe słowa i udawany śmiech nad swoją głową.
— Wstawaj księciuniu... Talerz na Ciebie czeka i kazał natychmiast do siebie prowadzić jak się ockniesz.
— Już... już... - zacząłem niepewnie - za moment. Macie jakieś maski, które możecie mi użyczyć? Odnoszę wrażenie, że Wasze powietrze mi... troszkę zaszkodziło.

Gdy zwlekłem się z barłogu poczłapałem w kąt i przemyłem twarz obrzydliwie lepką wodą. Spojrzałem w coś co było wypolerowanym kawałkiem aluminiom i udawało lustro. Łypnęła na mnie nieogolona gęba, podpuchnięte oczy i łysa glaca — Wot te na! - zakląłem - kto mnie, do jasnej cholery ogolił i kiedy?!

Moje pytanie zawisło w powietrzu i po chwili odbiło się od dzikiego rechotu draba, który mnie obudził.

....

— Talerz! Pogadajmy - siadłem przy stole wskazanym mi przez Talerza gdy już do niego dotarłem. - Możemy ubić interes, przybywam z tym oto papierem, czytaj.

"Traktat o wzajemnym uznaniu, nawiązaniu stosunków dyplomatycznych, przyjaźni i współpracy
między Księstwem Sarmacji a Pustkowiami Winków..." — i co? - zapytał Talerz przyglądając się mi.
— Jak to co? Działajmy, podpisujmy, rozwijamy się! Wchodzisz w to? Kutry, czy tam kozy Wam daruję - zaśmiałem się cicho.
Zakapturzony Szalony Łowca Zombie

Dnia Zakapturzony Szalony Łowca Zombie napisał:

Ja mam pytanie majster RCA. Czy tą maskę dostałeś od kolekcjonera Pana Talerza? Czy po cichaczu ukradłeś od Inkwizycji? A może kupiłeś od Kolejarzy?


A co do traktatu, to byś mu lepiej piwo postawił( i mnie też). A co do jeszcze tej przyjaźni, to przekaż szefowi zombie(działa prawdopodobnie u was pod ksywką Zombiakov), że San Romero jest już skutecznie zablokowane barykadami z motocykli.
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

Porcelanowy poskrobał się w bok maski przeciwgazowej. Gość z Zagranicza już wyglądał nieco lepiej, no ale każdy kto dostawał alkochemiczny roztwór dożylnie przez krótki okres tak wyglądał. A potem przychodziło uzależnienie...

- Zakładam, że kozy to sprawa alrajńczyków. Od upadku Sułtanatu emigrują w różne zakątki Pollinu szukając azylu i zasiłków. Pokaźna grupa pracuje u nas w kamieniołomach.

Talerz przeglądał jednocześnie stos kartek które otrzymał od Zagraniczniaka.

- Umówmy się tak. Podpiszemy to, ale znosicie wszelkie zaoczne wyroki kary które ciążą na moim współpracowniku, profesorze Sokołowie. Ma on mieć wolny wstęp na ziemie sarmackie i ten no... immulogiczność, o! Zamierzam z niego zrobić ambasadora w Księstwie, a że stary już jest, to nie potrafi tak szybko uciekać jak wcześniej.

Nie doczekawszy się odpowiedzi ze strony Roberta Fryderyka, von Teller kontynuował:

- No i nie chcemy jednak tutaj żadnych Hasselandczyków, bo jak mówi stare porzekadło: Dobry Hasselandczyk to martwy Hasselandczyk. I informuję, że dalej będę tropił przestępstwa Piotra de Zayuma! To jak, dalej chcecie tego traktora?
RCA

Dnia RCA napisał:

Spoglądając błędnie dookoła... — coście wy mi tu podali? - wskazałem na podłączone do żyły lewej ręki ustrojstwo - szto eta?!

— Traktat tak, chcemy, to miło nawiązywać przyjaźnie. Sokołow to ten od parówek (kto zacz?!)? Hasselandczyków nie będę do Was wysyłał z misją, wedle życzenia. Podpisać możemy w dogodnym terminie. Choćby teraz. A potem ja już uderzam do Sejmu naszego, oni wedają zgodę na ratyfikację, i jak dobrze pójdzie możemy 17.08 ratyfikować. To jak? Działamy? Czy podpisujemy 17 i wtedy na spokojnie ratyfikacja?

— aha... i dajcie trochę jeszcze - ponownie wskazałem na ustrojstwo - miło mi jakoś.

Piwo postawione!

Maskę, drogi panie, zdobyłem od uczciwego sprzedawcy na głównym deptaku. Nawet nie drogo.
Zakapturzony Szalony Łowca Zombie

Dnia Zakapturzony Szalony Łowca Zombie napisał:

Tu uczciwi sprzedawcy to rzadkość. Ale skoro pan kupił to pewnie od kolejarza, w sumie u nich maski sprzedają się jak ciepłe bułeczki.

A skoro już mi piwo postawiłeś i Talerzowi, to ja tam sprzeciwu nie widzę(chyba że w kontekście Zombiakova do Hegemonii, ale jak mówiłem wcześniej, barykady dalej tam są).
Ale niech Talerz zadecyduje o losie tego traktatu.
RCA

Dnia RCA napisał:

Zombiakov mało kiedy z grobu wyłazi, a jak wyłazi to raptem kilka słów rzuci i świt go na nowo wygania. Taki los. Traktat zaś... cóż... nasi dyplomaci widzą szansę na ożywienie stosunków z Pustkowiami. A że i u nas Zombiakov Pustkowia zrobił z Gellonii, to sami rozumiecie. Mamy coś wspólnego. Mutaków nie ma, jeszcze, ale know how od Was się zawsze przyda!

Czekam przeto na Talerza, czy podpis teraz, czy za dni parę. Bo ratyfikacja to osobny proces.

Macie tu jakieś inne trunki?
RCA

Dnia RCA napisał:

A przy okazji:
1) co to Yaper? Gdzie to znaleźć?
2) Gdzieś znajdę spis tagów używanych przez tutejszy BBCode?
prof. Sokolow

Dnia prof. Sokolow napisał:

Yaper to taki ćwirek, który jest takim twitterem, a znaleźć go można na na stronie głównej, pod rotatorem w dziale radioaktywne - jest tam zakładka Yaper.

Nie ma spisu tagów, Pustkowia są w trybie hardcore i nie ma żadnych podpowiedzi :P Powiem tylko, że są klasyczne tagi: (b)(i)(u)(s)(img)(url) oczywiście trzeba używać nawiasów kwadratowych ;)
RCA

Dnia RCA napisał:

Profesorze serdecznie dziękuję!
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- Przepraszam za brak odpowiedzi... Testowałem dożylnie produkt który RCA wstrzyknęli, ale pomyliłem torebki i zaaplikowałem sobie roztwór oparty o wirus realiozy. I przeleżałem nieżywy kilka dni. I tak sobie myślałem, zróbmy oficjalnie podpisanie 17, żeby jakoś uświetnić dwunastą rocznicę powstania "Różowego Kundla".
RCA

Dnia RCA napisał:

Zatem przybędę do Winktown w ten dzień i podpiszemy :) Raduję się.
Polejcie!
Pan Talerz

Dnia Pan Talerz napisał:

- Może tak na spokojnie, na początek poczęstujemy Cię szklanką wody? Pięć voltów mocy, organizm musisz przyzwyczajać powoli.
RCA

Dnia RCA napisał:

A chętnie, chętnie.
[gulp]

Swoją drogą. Ilu aktywnych macie mieszkańców?
Jakie plany snujecie?

Hile Wędrowcze!

Ostatnio widziani