Winktown

Dalsze polowania w południowej części San Romero

Zakapturzony Garapeńczyk

Dnia Zakapturzony Garapeńczyk napisał:

I tak gdy już cała północna część San Romero była wolna od zombie, a że my zarządzamy całym
San Romero, to trzeba też zadbać by żadnego zombiaka nie było, również w południowej
części San Romero. Jako że nie ma tam ani jednego Dwugłowego Wielkiego Zombiaka, to
wysyłam w tym celu Łowce Pierdzibąka, dla którego powinno być to małe wyzwanie, ale
też i frajda z polowania. Ja będę jedynie nadzorował postępy mojego ucznia i tylko w
ostateczności zaeraguje.
Zakapturzony Garapeńczyk

Dnia Zakapturzony Garapeńczyk napisał:

Uwaga! Kamiljan dostał awans na Amatora Łowce Zombie i będzie pomagał w polowaniu na południowej części miasta San Romero Pierdzibąkowi. Tym samym zaczyna on razem z Pierdzibąkiem na tamtych terenach polowanie na zombie.
Kamiljan de Harlin von Wespucci

Dnia Kamiljan de Harlin von Wespucci napisał:

Poszedłem w końcu do tego San Romero na południe, bo mnie Zakapturzony Szalony Łowca pchał. Pobiegłem przed siebie, aby oddalić się trochę od zabudowań. I zobaczyłem grupkę zombie. Bez zastanowienia ruszyłem na nich, ale jak już byli kilka kroków ode mnie zapomniałem, że nie mam żadnej broni oprócz narzędzi, które miałem pilnować. Nie miałem co zrobić, więc wyrzuciłem połowę narzędzi i jakiś dziwnych wichajstrów na te zombiaki, a potem uciekłem. Chyba jeden potem leżał. Wracam do Roska po browara, bo nie idzie mi to polowanie.
Zakapturzony Garapeńczyk

Dnia Zakapturzony Garapeńczyk napisał:

Dobra wróciłem z posiedzenia w Sicz Jereth. Oczywiście postawiłem browara dzielnemu Kamiljanowi. Następnym razem dostanie rewolwer-samoróbke.

A co w końcu z południową częścią San Romero? Łowca Pierdzibąk nawet się spisuje. Z
około 6000 zombie zostało już tylko około 1500 zombiaków. Dlatego ten obszar staje się coraz bezpieczniejszy. Jednak jest za wcześnie by w nim prowadzić tam jakiekolwiek czynności dla dobra San Romero.


Oczywiście mamy 3 dni do rozpoczęcia ataku na Nuketown. Ale myśle że do tego czasu Pierdzibąk zabije wszystkie zombie w południowej części San Romero.
Zakapturzony Garapeńczyk

Dnia Zakapturzony Garapeńczyk napisał:

Dzisiaj znowu obserwowałem jak tam idzie polowanie. Łowca Pierdzibąk oczywiście widzę że
jest radosny z zabijania tych truposzy. Przypomina młodego mnie i moje pierwsze poważne polowania. Też byłem szczęśliwy jak dziecko, gdy upolowałem z tysiak zombiaków. Teraz to dla mnie pestka, taki tysiąc, ale kiedyś robiło wrażenie. A wracając do obserwacji, to
już liczebność zombie zmalała z około 1500 do około 800 zombiaków.

Tymczasem Majster Czuchra, naprawił już oświetlenie w kiblu naszej kwaterze dowódczej.
Teraz tylko zostało do naprawienia oświetlenie na parterze naszej kwatery dowódców, tam
gdzie przyjmujemy gości i handlarzy broni.

A ja po obserwacji postępów, poszedłem do biura, by dalej robić porządki z masą papierków.
Przydałaby się jakaś sekretarka, bo czasem te układanie jest o wiele bardziej męczące niż
polowanie na zombiaki.
Zakapturzony Garapeńczyk

Dnia Zakapturzony Garapeńczyk napisał:

Jutro już odbędzie się atak na Hegemonię! Dlatego przez lornetkę sprawdzam jak sobie mój najlepszy uczeń radzi.

I Pierdzibąk już zmniejszył z około 800 zombie do około 170 zombie. Jako że czasu było niewiele, wprawdzie Pierdzibąk sobie radził, ale postanowiłem mu pomóc szybciej dobić tą resztę zombiaków. Także pod moją nieobecność, północną częścią San Romero miał się zająć
Majster Czuchra, a na jego zastępcę mianowałem amatorskiego łowce zombie Kamiljana de Harlina.

I tak Pierdzibąk trochę zaskoczony moim widokiem odpowiedział:
-Pierdzibąk: Szefie co tu robisz? Jak widzisz daje sobie bez problemu radę.
-Ja: Wiem o tym, jednak ja przyszedłem ich dobić bo przypominam ci że jutro jedziemy atakować Nuketown!
-Pierdzibąk: Już jutro?!
-Ja: Tak, dlatego już wiesz czemu przyszedłem ci pomóc.
-Pierdzibąk: No dobrze.

I tak widząc jak aktualnie to wygląda, to zostały tylko 55 zwykłych zombie, 92 agresywnych zombie, 3 rzeźników grubasków i 12 czerwonych zombie.

I tak wzięliśmy się za zabijanie reszty zombie.
Zakapturzony Garapeńczyk

Dnia Zakapturzony Garapeńczyk napisał:

Ostatecznie udało nam się zabić wszystkie już zombie i tym samym południową część San Romero, uważam za bezpieczną! Teraz wystarczy te wszystkie już pewne trupy, posprzątać i
tym samym miasto już będzie w miarę wyglądało. Dlatego te zadanie zlecam Pierdzibąkowi.

Ja tym samym będę ogarniał papierki.

Majster Czuchra dalej naprawia elektrycznośc w kwaterze głównej.

A Kamiljan ma nowe zadanie. trenować strzelanie z rewolwera. A jak się nauczy, to pomóc Pierdzibąkowi przy sprzątaniu martwych już trupów.
Kamiljan de Harlin von Wespucci

Dnia Kamiljan de Harlin von Wespucci napisał:

Postrzelałem sobie z rewolweru do pustych butelek po piwie (które oczywiście wcześniej wypiłem) i nawet nieźle mi poszło.
Potem poszedłem posprzątać leżące zwłoki zombie i dobijałem te, które jeszcze się ruszały. Jakiś jeden krzyczał o wielkiej inwazji robotów, ale nie dowiedziałem się więcej, bo wrzuciłem jego ciało do pieca, tak jak wszystkie inne. W sumie to nie wiem czy miałem spalić te zwłoki, czy je gdzieś wyrzucić, ale nieważne, bo już się palą razem z pustymi butelkami po piwie. Najwyżej Szalony Łowca zombie mnie potem podszkoli w sprzątaniu.

Hile Wędrowcze!

Ostatnio widziani

  • 6 nieznanych