Winktown

Posty napisane przez mieszkańca

Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

- Znowu upada? Dziwni Ci Garapeńczycy... - Stwierdził von Geren i napił się czegoś, co miało zastąpić uranowe.
- Wszystko na to wskazuje. Elity musiały zająć się własnymi ojczyznami i Garapenia pozostała de facto bez elity. Wybuchają zamieszki i jest dość... zabawnie. Jest tego pewien Plus. - Odpowiedział Rainer.
Geren odłożył kufel i z zainteresowaniem spojrzał na Rainera.
- Nim zaczął się chaos przejołem cały Przemysł wojskowy. Używając tej infrastruktury rozpocząłem produkcję broni która będzie wydolna na Pustkowiach.
Rainer rozłożył mapę południowych Pustkowi z różnymi napisami. Palcem wskazał na Garapeńskie wybrzeże a konkretnie miejsce o nazwie ,,Iparburg".
- Od 2 tygodni do naszej kolonii na Zielonych Wyspach pływają 3 nieuzbrojone okręty wojenne. Tam ładunek jest przekazywany naszej flocie która transportuje je do Nuketown. - Z zadowoleniem Raniner opowiedział o szczegółach swoich interesów.
- Nie obchodzi mnie co Ty tam robisz. Czemu nic mi nie powiedziałeś!? - Wkurzony spytał.
- Bo byś tam pojechał i handlował moją bronią z tubylcami Stary dziadu. - Szyderczo powiedział 24.
- I kogo będziesz uzbrajał? Bobry?!
- Tym też się zająłem. Gdy byleś ostatnio w Nuketon nie zauważyłeś że brakuje 4 okrętów, choć kazałem wszystkim 8 zostać w porcie?
- Ehhh... O tym też mi nie powiesz.
- Nie zamierzam. - Odpowiedziaĺ Rainer. - Choć zanim przyjdzie Talerz i nas znowu ochszani ze zamiast walczyć z zombie chlejemy rezerwy alkoholu.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Chodzi o RCA który swojego czasu tu przebywał?
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Bardziej mi chodzi o wielkość spadku o połowę (no +-) w ciągu miesiąca. Myślałem że takie procesy trwają dłużej.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Wielki spadek na największych mikronacjach.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Uwzględniono twory o których pierwsze słyszę.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Po kilku miesiącach walki sytuacja została ustabilizowana. Mimo tego zombie zdominowały obszar do Doughnay River. Ludziom i mutakom pozostały nieliczne enklawy. Pustynia stała się upiornie cicha...
Inkwizycja ukryła się w swoich miastach i twierdzach. Gildie niewolnicze mogły skorzystać z ich pomocy, jednak większość pozostała W swoich lokacjach. Nie mając nic do stracenia gdy siły Kliki się wycofały rozpoczęli rozpaczliwą walkę. Losy obu frakcji nie są znane. Miesiąc temu straciliśmy wszelki kontakt. Czasami na patrolu moi ludzie w zamieci widzą światła które szybko gasną. Słyszą krzyki i głosy milknące gdy się do nich podjedzie.
Klika z Nuketown obsadziła Sicz Jareth, Motown oraz Winktown. Wokół Nuketown zostały wybudowane fortyfikacje a te chroniące Winktown zostały wzmocnione. Kolejarze w porozumieniu ze mną obsadzili Emporium i Zaporę. Taki plan B gdyby umocnienia nie wytrzymały zakładał ewakuację za Doughnay. Plan B... Właśnie... A czy mieliśmy plan A?
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pewna myśl... zbombardować San Romero bronią nuklearną. Jednak pojawiało się parę problemów. Magazyny nie są strzeżone jednak jedyną osobą która zna ich lokalizację jest Otto von Teller. Ten z kolei nie był ostatnio publicznie widziany. Czasem w Ratuszu widziane są światła. Chyba tylko to trzyma szubrawców z daleka.
Jest jeszcze inny plan ale o tym innym razem. Trwają już przygotowania.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Dziwię się że Kugaria wykazała szczątkową aktywność. Tak zauważyłem że nie ma Wandystanu.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Tam wszyscy się darli, a Ty się na twarzy zmieniłeś cholernie bardzo.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Ostatnio dużo podróżuję poznając nowych ludzi, odnawiając stare przyjaźnie... Więc to prawdopodobne.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Żebym to ja wiedział
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Do wyspy zbliża się barka z banderą Kliki z Nuketown. Po chwili wyskakuje z niej 24 wbijając swój sztandar w piach i mówiąc:
- W chuju Lenina mam co o tym sądzicie, w imieniu swoim i Kliki zajmuję te wyspy i Basta! Bernic, wyładuj osadników.
Jeden z żołnierzy wypchał 20 osób, kobiety, dzieci i mężczyzn. Kilku innych powyrzucali na ląd skrzynię o jakieś żelastwo.
- Wracam za tydzień, macie być wtedy żywi frajerzy. - Krzyknął Rainer a na ląd zeszli 10 żołnierzy. Po chwili barka odpłynęła w stronę Nuketown.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

W Garapenii niektórzy mówią że Dreamland może stać się republiką.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Ciekawe czy przywileje go do Winktown.
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Do baru wszedł Rainer, Ostrich i paru innych. Rainer wycelował strzelbą w sufit strzelając dwukrotnie. Jednocześnie wydarł się następująco:
- To jest napad kurwy! Dawać całą kasę bo nie wyjdziecie stąd żywi!
Po chwili podszedł do jednego ze stołów przyglądając się leżącej tam butelce.
- Ciekawy czy ktoś by w to uwierzył gdyby ktoś tu był...
Strzelił z rewolweru do wieka butelki i się z niej napił.
- Panowie, weźcie tyle alkoholu ile uniesiecie i przynieście kapsle i ser dla szczurów. Ja zostawię list do Tellera.
Ludzie 24 zaczęli wykonywać jego rozkaz a on sam zaczął bazgrać po wyrobie papieropodobnym.

,,Szanowny Talerzu. Jakiś kretyn postrzelił sufit baru. Przyjechałem tylko na chwilę Aby uzupełnić zapasy. Wracam walczyć z zombie. Pozdrawiam, Jan von Rainer"

Po kilku minutach bar znów był pusty. Tak jak całe miasto...
Numer 24

Dnia Numer 24 napisał:

Co się dzieje z Wandystanem?!
https://wandystan.eu/w/
To jakaś odmiana Pornosocjalizmu?

Hile Wędrowcze!

Ostatnio widziani

  • 4 nieznanych